Pytanie

Pytanie, jakie usłyszałam na początku tego roku: “(…) pojedziesz ze mną?”, było dla mnie spełnieniem jednego z większych marzeń. Chwili nie trwały wątpliwości, właściwie wątpliwości nie było.


Wciąż tyle nowego wokół mnie. Podziwiam feerie barw pędzącego i wirującego w tym pędzie życia. Jego zmienność, czasem niestabilność, a niekiedy bezpieczeństwo, jakim mnie raz po raz obdarza, pobudza pragnienie następnych dni, miesięcy i lat.
Uwielbiam być, żyć i doświadczać.
Praca, życie, jakie znam, ciążka i ogromna waliza rzeczy gromadzonych od lat, to wszystko błahostki. Przyjaciele i rodzina są i będą, nawet, jeśli oddzielą nas tysiące kilometrów.
Teraz przyszedł czas na małą przygodę, pierwszą większą, mam ogromna nadzieję, że nie ostatnią.
Już za niespełna dwa tygodnie wraz z Wojtkiem, moim towarzyszem życia i podróży ruszamy w świat, kierunek – Ameryka Południowa. Jak będzie, co nas spotka, co zobaczymy, poczujemy, posmakujemy - nie wiem i to jest w tym wszystkim takie wspaniałe.
Mamy jednak pewien plan, co nieco z tego co nas spotka pokażemy i opiszemy tutaj.


 
 
 

Zostaw komentarz