Góry i doliny Isla Del Sol (Titicaca)
Dziś nie zafunduję opisów przygód większych, czy mniejszych. Raczej spokojnie spędziliśmy ostatnie kilka dni, blisko przyrody, blisko, a nawet wśród jeziora Titicaca.
Czytaj całość…
Edyta Moczulska i Wojtek Wojcik
Dziś nie zafunduję opisów przygód większych, czy mniejszych. Raczej spokojnie spędziliśmy ostatnie kilka dni, blisko przyrody, blisko, a nawet wśród jeziora Titicaca.
Czytaj całość…
Jesteśmy w Copacabanie. Karnawał się kończy, choć dające się słyszeć tu i tam dźwięki orkiestry, serpentyny, baloniki i inne ozdoby, które można znaleźć na każdym kroku jeszcze tego nie zapowiadają.
Ja miałam dość, ale wszyscy w kolo bawili się wyśmienicie. Tysiące widzów na ławeczkach wzdłuż ulic, na krzesełkach wystawionych przed domy, w oknach okolicznych zabudować, w cieniu straganów i straganików, a połowa z nich uzbrojona – w baloniki z wodą, w różnego kalibru pistolety na wodę, w butle z pianką. Woda lała się niemal bez przerwy, strumieniami większymi i mniejszymi, silniejszymi i ledwie tryskającymi, rozpryskiwała się na głowach, plecach, butach pozostawiając po sobie mały kolorowy flak rozerwanego balona, a do tego piana biała - gęsta, czasem nawet pachnąca - na twarzach, głowach, w oczach, na dłoniach, plecach, wszędzie.
Czytaj całość…
![]()
Wczoraj byliśmy na największym karnawale w Boliwii !!! Do miasta zjechalo sie ponad 28 tysięcy tańcerzy , 10 tysięcy grajków i ponad 400 tysięcy gości. Ogromna fiesta!! Jest to drugi pod wzgledem wielkości po Rio karnawał w Ameryce Południowej.



















Jeszcze nie wiem jak wygląda najbardziej niebezpieczna droga świata, która łączy La Paz z Coroico, ale tę, którą jechaliśmy wczorajszego popołudnia polecam wszystkim spragnionym mocnych wrażeń. Nasza droga łączyła miejscowość Potolo z Sucre.
Środek transportu – wystarczy autobus, ale równie popularna – zwłaszcza wśród miejscowych jest ciężarówka (tego też spróbowaliśmy, ale po kolei). Miejsce – polecam przy oknie od strony przepaści lub na boku naczepy ciężarówki również od strony przepaści. Pora roku – nie znam innych, ale ten czas teraźniejszy myślę, że jest odpowiedni - lejąca się ze zboczy woda malowniczo podmywa i wymywa fragmenty drogi urozmaicając podróż.

Co robią? – rzucają balonikami z wodą, strzelają z pistoletów wodnych, pryskają jakimiś bliżej nie określonymi piankami. Kto to robi? - od najmłodszych do tych w sile wieku, przeważająca większość mieści się jednak w skali od podstawówki do liceum. Po co to robią? - dla zabawy, dla ogólnej radości, aby poderwać płeć przeciwną.
Czytaj całość…
Potosi przyjęło nas chłodem i deszczem. Na ulicach mokro, deszczowo, chłodno, wydawało się, że było zimniej niż było. W hostelu sucho, ale temperatura niższa niż na ulicach. Miasto, tłumy ludzi i masy samochodów przeciskających się między ludźmi w hałasie klaksonów w gwarze głośniejszych i bardziej cichych wymian zdań.
Czytaj całość…