Market w Tarabuca, nieopodal Sucre

 

 

 

 

 

 

 

 


 
 
 

3 Responses to “Market w Tarabuca, nieopodal Sucre”

  1. Paula
    19. luty 2009 at 19:32

    Kochani, Wasze zdjęcia są co raz bardziej fantastyczne, pełna egzotyka. Dbajcie o siebie, buziaki i uściski

  2. Dominika
    19. luty 2009 at 21:36

    Wojtku, w tych zdjęciach jest coś, czego do końca nie potrafię nazwać. Widać w nich nie tylko kulturę, ludzi, ich radości i smutki ale coś więcej… życie jakie dźwigają na swoich barkach.

    Brawo :)) przejmujące :))

    Pozdrawiam

  3. Ania
    20. luty 2009 at 01:27

    Zastanawia mnie czy 5 kartofli to zawsze kilo, czy po prostu ladniej wyglada jak sa tak ulozone na macie…??:-)

    A rajdy ku smiertelnej przygodzie to cos co pamieta sie cale zycie!Po ostatniej podrozy nie wsiade juz do autobusu lub furgonetki indonezyjskiej, chocbym miala cala wyspe na pieszo przejsc!:-)POzdrawiam z szalonej Terra Australis!

Zostaw komentarz