Archiwum marzec 2009

 
 

Manuel - nasz przewodnik po dnie kanionu

Manuel to 10 letni chlopiec, ktorego spotkalismy na dnie kanionu. To wyciagniecie reki na pierwszym zdjeciu, znaczy ze chce abym dal mu aparat . Manuel byl naszym przewodnikiem po dnie kanionu. Jak chcial to dostal. Ponizej zamieszczam kilka jego zdjec. Calkiem niezle mu szlo..

Manuel zaprowdzil nas tez troche glebiej w oaze. Na dnie kanionu jest jakby oaza, w ktorej zbudowano dla turystow kilka basenow i gdzie mozna sie przespac w bambusowych chatkach. A wiec zabral nas w gaszcza oazy, pokazal jak zrywac owoce kaktusa, jak siegnac po wygladajacy jak fasolka owoc bakali, gdzie znalezc granaty i co mi najbardziej smakowalo, z ktorego drzewa zerwac dojrzala do czerwonosci fige.. Ja robilem za caballo czyli konika co widac ponizej.  

My i Machu Picchu

Tak sobie siedzę w naszym hotelowym pokoju w Arequipa, który przypomina raczej fragment nawy kościelnej o sklepieniu kolebkowym, w którą ktoś omyłkowo wstawił kilka łóżek niż pomieszczenie mieszkalne. Z pewnym rozrzewnieniem wspominam wczorajszy przytulny pokoik na piętrze z pięknym widokiem na pobliskie szczyty gór i wulkanów i tak myślę sobie, że wypadałoby coś napisać, kleję wiec kilka (no może kilkaset) słów o ostatnich dniach.
Minęły szybko to trzeba im przyznać. Sporo czasu przesiedzieliśmy w autobusach, przemierzyliśmy sporo kilometrów w górę, w dół i w wielokierunkowym przed siebie, dużo widzieliśmy. Dziś już wspomnieniem rysują się w naszej pamięci jedne z najbardziej spektakularnych (dotąd odkrytych) ruin inkaskiej cywilizacji – Machu Picchu.


Czytaj całość…

Machu Picchu

To co wyrabiali z kamieniem Inkowie  w Andach w XIV,  XV i XVI wieku było niesamowite. Machu Picchu to szczyt ich możliwości. Chociaż do końca niewiadomo bo wciąż wiele miejsc czeka na odkrycie.. Niestety w dzień w którym wchodziliśmy na Machu dostałem porządnego rozstroju i niestety oko nie tak ostre, ale mimo to wydaje mi się ze jest co pokazać

Za godzinę wsiadamy w nocny autobus i jedziemy do Araquipe. Jedziemy pochodzić trochę po górach. Wrażenia z Machu Picchu nieziemskie. Niestety ten kawałek świata nie należy do tanich i musieliśmy się ratować wersja minimum, co oznacza ze wiele miejsc jest wciąż dla nas do zobaczenia i odkrycia w przyszłości.

Cuzco - stolica Inków

wojtek wojcik photogaphy

Jezioro TitiKaka (Copacabana, Isla del Sol, Puno)

 

 W tym wpisie mozecie zobaczyc kilka ujec z regionu Jeziora Titikaka. Co mi sie najbardziej  podobalo to niesamowite chmury. Rano i wieczorem pelne deszczu, ciezkie i ciemne, w poludnie jasne i pelne kontastow. Tubylcy troche nieprzyjazni, chyba maja za duzo turystow. 

Na zdjeciach trzy miejsca: Copacabana - zdjecia gory popcornu i calvarii z krzyzami, Isla del sol- chlopak z lama, swinia  i drogi inkow i ostatnie to Puno juz po stronie Peru - plywajace wyspy i starsza kobieta mielaca zierno.. 

 

 

Pływające wyspy-wioski (Titicaca)

Dziś jesteśmy pierwszy dzień w Peru. Przyjechaliśmy wczoraj w nocy, a tu znów ta piana, chyba mają karnawał. Grają orkiestry, chodzą parady i wszelka gawiedź ze śmiechem ostrzeliwuje wszystko co się rusza w koło pianką. Jesteśmy w Puno.
Czytaj całość…