Archiwum kategorii peru

 
 

Długa droga do domu

Wróciliśmy!!!
Siedzę w wygodnym fotelu, z głośniczków sączy się przyjemna nocna muzyka, przede mną wielki monitor, a na klawiaturze polskie znaki. Wystukuję z nich ostatnie opowieści z tamtego kontynentu. Zaniedbałam to nieco. Tysiące kilometrów przepłynęliśmy, przejechaliśmy i przelecieliśmy w tym czasie. Postaram się za szeroko nie rozpisać …
Czytaj całość…

Argentyna - Salta

 

Po kilku dniach na lodzi i w autobusach znowu jestesmy w Argentynie. Mysle ze przejechalismy z malymi przerwami  6-8 tysiecy kilometrow.  Znowu czuc europejski klimat, na ulicach dobre samochody, gubimy sie w tlumie bialych, na kolacje kuchnia wloska, w kawiarniach prawdziwa kawa i oczywiscie yerba mate..

 

Pucallpa nad rzeka Ucayali, krotka wizyta u ludzi Shipibo

W drodze przez Amazonke (5 dni na lodzi z Iquitos do Pucallpy)

Przez  piec dni i nocy plynelismy z Iquitos do Pucallpy. Najpierw Amazonka potem slynna Ucayali.. Fajni ludzie na lodzi, jak zwykle ciekawskie dzieciaki, nieziemski zachod slonca, chmury, chmury i chmury..

Dzieciaki i troche poezji to tu i tam

Płyniemy i ….

Płyniemy i płyniemy i płyniemy … Cztery noce za nami, końca dobiega czwarty dzień. Jeszcze jedna noc i przy sprzyjających wiatrach jutro o świcie powinniśmy stanąć na lądzie. Mieliśmy dopłynąć dzisiaj rano, ale nie wyszło. Doba w tę doba we w tę to normalne i nikt nie robi z tego powodu wielkiego halo. Trzeba to przeczekać, przespać ….
Czytaj całość…

Pevas

Przypadki peruwiańskie nr 2

Rzecz dzieje się w jednym z portów nadamazońskiego Iquitos. My już wygodnie leżakujemy w hamakach lub spacerujemy po pokładzie, a pasażerów przybywa. Każdy z nowo przybyłych zanim wejdzie na pokład doświadcza szczególnego powitania portowej nagonki. Wygląda to mniej więcej tak…
Czytaj całość…

Kawałeczek cudzego raju – z wizytą w Pevas

Obudziło mnie dzisiaj pianie kogutów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdybyśmy znów nie płynęli na jednej z amazońskich lancii (jak tu zwą statki). Przed nami ponownie Iquitos. Za nami kilka dni, które przeżyliśmy kolorowo, nieco sielankowo, słowem – przyjemnie. Odwiedziliśmy kilka wiosek rdzennych mieszkańców Amazonki, mieszkaliśmy w „pałacu” peruwiańskiego artysty Francisko Pancho Grippa i poznaliśmy amazońską gościnność.
Czytaj całość…

Fransisco Grippa

Fransisco Grippa to znany peruwianski malarz, ktory zyje w sercu amazonskiej jungli, w poblizu wiosek Yagua i Bora. Kiedy spytalem sie go czy moge zrobic z nim wywiad i i kilka zdjec, poprosil abysmy przyszli do jego pracowni o 4 nad ranem.. Byla noc, za oknem burza, w pracowni saczacy sie brazylijski jazz, Grippa konczyl obraz.. bylo pieknie..  Na zdjeciach oczywiscie Grippa, jego dom w pevas (to ten najwiekszy nad miastem) i widok z jego pracowni..

wiecej o jego obrazach na http://www.franciscogrippa.blogspot.com/ , piekne obrazy..