Nasze artykuly na stronach Rzeczpospolitej
Zapraszam do odwiedzenia strony www.rp.pl/podroze . Znajdziecie tam podsumowanie (chociaz bedzie jeszcze wiecej) artykulow z naszej podrozy, ktore ukazaly sie na stronach portalu Rzeczpospolitej.
Edyta Moczulska i Wojtek Wojcik
Zapraszam do odwiedzenia strony www.rp.pl/podroze . Znajdziecie tam podsumowanie (chociaz bedzie jeszcze wiecej) artykulow z naszej podrozy, ktore ukazaly sie na stronach portalu Rzeczpospolitej.
A do tego pysznego jajka, mokrego dyngusa, szczescia i radosci w gronie najblizszych, troche leniuchowania i wlasciwej perystaltyki jelit zyczymy z upalnego Iquitos naszym rodzinom, przyjaciolom, znajomym i tych ktorych nie znamy - Wam wszystkim :)
Na podstronie o podrozy wkleilismy mape Ameryki z nasza dotyczasowa trasa.. Przed nami jeszcze Boliwia i Peru , w sumie jeszcze trzy miesiace w drodze..

Na naszej stronie pojawila sie nowa podstronna, na ktorej mozecie zobaczyc z kim wspolpracujemy i czytac opublikowane teksty w wersji gazetowej
Jeszcze Polska. Jeszcze Koszalin. Jeszcze dwa dni.
Przygotowania wciąż w trakcie.
Jedna z ważniejszych spraw do załatwienia już za nami. Dziś, niespełna godzinę temu zakończyliśmy nagranie w Radio Koszalin. Pierwsza radość na myśl o zabawie w radiowców zmieniła się w przerażenie, kiedy dziś rano dowiedzieliśmy się, że będzie to nagranie na żywo.
Czytaj całość…
Teraz jestem w domu. Gorąca pyszna kawa paruje w zasięgu mojej dłoni. Do kawy kuszą ciasteczka wypiekane wspólnie przez moich rodziców. Te parę dni poświęcam najbliższym i słodkiemu lenistwu na łonie rodziny.
No może nie zupełnie lenistwu. Opracowuję wizualnie naszą podróż (logo, plakat, wygląd strony). Doskwiera mi brak netu, ze wszystkim biegam do znajomych skąd to, co przygotuję puszczam dalej w świat, czyli do Wojtka.
Kilka dni temu robiłem sesje z moją ulubioną modelką i przyjaciółką Olą. Efekty poniżej, oraz na moim blogu fotograficznym www.santuri.pl
Pewien Pan Wojtek, który napisał kilka poczytnych książek o Ameryce Południowej pisał że na pierwszą wyprawę do Ameryki Południowej sprzedał lodówkę. My sprzedaliśmy samochody. Na bilety powinno starczyć. Zaczynamy od Buenos Aires. A wiec plan jest taki aby posiedzieć miesiąc – dwa w Argentynie, potem Chile, Boliwia i Peru, może Brazylia. Podróż jest bez większego planu. Spontaniczność i kontakt z miejscowymi zawsze wydawał mi się najlepszą formą podróży a zasada języka za przewodnika niesamowitym źródłem nowych kontaktów i wiadomości. Przygotowania do wyjazdu oparły się przede wszystkim na nauce hiszpańskiego, aby móc to wcielić w życie. Poza tym było trzeba zająć się zbieraniem funduszy. Najpierw był plan, aby szukać sponsorów potem na zarabianiu samemu. Plan A nie wypalił, plan B zrealizowany. Jest jeszcze plan C, ale o tym w innym miejscu.